Znajdziesz nas tutaj

Jak się toczenie potoczyło..

„..tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono..”

   Wisława Szymborska

74430423_2849827678360957_6808033286015680512_n
117985967_3591963180814066_1209439512481100144_n
110179107_3471724812837904_8443559982394523895_n

Proces wewnętrznego rozwoju kieruje sie pewnymi zasadami .. Wraz ze wzrostem świadomości, przestaje interesować Cię  co jeszcze zrobisz ale jak tego dokonasz..

Ze sprawdzania siebie z radością wyrosłam ..odkryłam natomiast, że w naszym umyśle pomysły lęgną się i tylko czekają na to lśnienie odwagi..na ten błysk kreatywności..na ogromne „chcę i zrobię” .. I tam jest radość życia.. niemierzalna, Twoja.

Jednym z takich pomysłów było toczenie w drewnie.. oderwane od rzeczywistości, pojawiło się przeszło rok temu, kiedy było mi źle ze sobą, ze stolarstwem i z ludźmi.. Łaziło za mną , dreptało po głowie, zawracało gitarę..aż zaszwędało się ze mną do Poznania na Dremę ,słynne Targi Przemysłu Drzewnego ..

Tam pierwszy raz zobaczyłam na żywo jak toczy się w drewnie..  No..miłość nie wybuchła bo po pierwsze, wyglądało to na trudne.. a po drugie, ten pan tokarz odmówił mi nawet próby dotknięcia dłutem drewna.. kurs zasugerował.. „no jak śmiał mi nie dać spróbować? Tak? A właśnie ,że teraz ten pomysł zamieni się w myślokształt z serca.. nauczę się! A właśnie, że Cię znajdę w googlach, Przemku z Kępy Marzeń.. i właśnie, że będę toczyć bo mnie Ty nauczysz!.. No i nauczył 😉

71272241_2760794440597615_4877753839345729536_n
71784126_2760794220597637_3342581018488995840_n

Na kurs dojechałam w emocjach bo tak się czasem życie układa, że ich za dużo jak na jednego człowieka. Stwierdzam, że oprócz łagodzenia emocji procesem przegadania, w Kępie Marzeń (zobacz) jest wysoce przyjemna energia..za sprawą właścicieli, Przemka i Asi . Tak, że po dzień dobry i pierwszej kawie wiedzieliśmy o sobie duuużo a wszystko złe poszło w między wióry ..

Na kursie poznałam także Rafała i Michała i razem przetoczyliśmy ten radosny weekend.

Zakochałam się..wpadłam po uszy kiedy tylko dostałam w rękę dłuto i kawałek dęba.. Ze wszystkich znanych mi obróbek drewna, cięć i skrawań toczenie było najdelikatniejsze, finezyjne i absolutnie artystyczne. Moje bardzo. Trochę jak taniec.. a latające wióry jak wstęgi na wietrze.. a Twoje ręce czarują kształty gdy dłuto niemalże nie dotyka drewna..o rany, pierwsze wrażenie było niezwykłe.

.

120106640_3682681095075607_3597831048503612775_n
118768267_3618727781470939_8673715399111898976_o
79004068_2929941003682957_7033086548669104128_n
120856796_3722175537792829_4852811789509633402_n

Sztuka przyciągania , w przypadku zapalonych pasjonatów życia , działa chyba bez ograniczeń.. 😉 Mój szkoleniowiec wymieniał sprzęt więc jego stara tokarka zasiliła park maszynowy Alicji w Krainie Drewna.

I zadrżała tartaczna ekipa.. wiedząc bowiem, że szefowa wyciąga im drewniane odpady spod pił, teraz już w ogóle bali się cokolwiek w opale umieszczać.. Ja na szczęście wiem gdzie palety z opałem stoją więc przetaczałam co ładniejsze , ciekawsze kawałki. Te mniej ładne tez lekko nie miały.. lądowały w żywicy epoksydowej by pozwolić się wytaczać w lśniące patery .

Prace stolarskie i zamówienia wypełniały większość mojego czasu.. godzina wygospodarowana na toczenie była jak święto. I wtedy stało się coś co sprawdziło moją wiarę we wszechobecne dobro.. Pojawiły się na rynku kopie moich drewnianych pomysłów.. A ja nie lubię z tłumem.. bo jeśli nie masz na coś wpływu, odpuść.  Niepopularna, męska sztuka  toczenia, dająca gwarancję niepowtarzalności produktów,   dostała ogromniaste zielone światło w moim czasie pracy.

88336043_3108112809199108_3209928501125709824_n
118287105_3591963044147413_4717267988822055933_n
122441715_3773627395980976_4490681964803177462_o
123102515_3796365460373836_8232553865546913606_o

I dopiero zaczęła się nauka.. złamane dłuto, miski latające po warsztacie i urwane z uchwytu, siniaki na dłoniach.. no boska robota 🙂 Walczyłam dzielnie i z chęcią. W sytuacjach podbramkowyych, z  pomocą przyszedł mi sztab sympatycznych panów tokarzy z facebookowej grupy PolishWoodturners.. a że jestem tam jedną z niewielu kobiet toczących i dodatkowo opierającą się, bardziej niż na fizyce, na prawach czary-marów oraz potęgi dobrej myśli, chłopaki mają pełne ręce roboty. Dziękuję sercem.

Czy czuję się tokarzem..tak. Poza wciąż rozwijaną sztuką toczenia, mam z tego wielką przyjemność.. przy każdej misie towarzyszy mi efekt wow..bo to co w środku drewna jest wielką niewiadomą a pojawiające się w trakcie toczenia struktury i rysunki karmią wyobraźnię i napędzają mój twórczy proces.

Tylko ten człowiek, który idzie drogą własnego serca i intuicji, ma nieograniczone możliwości.. Nie pozwól się sprawdzać.. zrób to czego pragniesz.

Jeśli mało Ci słów czytanych i wyobraźnia prosi o więcej.. kliknij w zdjęcie po lewej stronie .

Obejrzyj krótki film o tym, jaki spektakl dźwięków i blasków mam co dzień.. To jest moja magia..  jesionowa, dębowa, kasztanowa.. zależy cóż tam do mnie przemówi danego dnia.

Post a Comment